piątek, 4 stycznia 2019
W. Bruce Cameron "Był sobie pies"
"Wszystkie psy idą do nieba... Chyba, że mają niedokończone sprawy na ziemi."
Bailey po krótkim i smutnym życiu, jako bezpański pies odradza się w nowego niesfornego szczeniaczka. Następnie trafia pod opiekę Ethana - ośmiolatka, który odrazu pokochuje go całym sercem. Pies odkrywa nowe oblicze życia. Po długich latach pięknego życia z Ethanem Bailey ponownie się odradza, tym razem jako Ellie, by uszczęśliwić innych ludzi.
Bohaterem opowieści jest oddany czworonóg, którego misją życiową jest wpajanie swym właścicielom miłości i pogody ducha. Widzimy jak wypełnia to powołanie podczas kilku kolejnych żyć. Historia przedstawiona w tej książce jest niesamowicie pomysłowa, w dodatku opisana z perspektywy psa. Czytając mamy wrażenie jakbyśmy siedzieli w głowie naszego czworonoga i milion razy zastanawiałam się, czy mój pies rzeczywiście tak myśli? Całość jest niesamowicie zabawna, ale i bardzo przejmująca. Gwarantuję, że uronicie nie jedną łzę podczas czytania tej książki. Mimo sposobu w jaki jest napisana ta opowieść każdy przeczyta ją z ogromną chęcią, ja, podrzuciłam ją babci, która również zakochała się w tej książce, śmiała się i płakała podczas czytania. Najważniejszym przesłaniem tej książki moim zdaniem jest to, że każda istota żyjąca na ziemi urodziła się z jakąś misją, a miłość nie zna granic, natomiast nasi najbliżsi zawsze są przy nas. Gwarantuję Wam, że sięgając po tą lekturę nuda Wam nie grozi do ostatniego akapitu!
Książkę znajdziecie:
ebook: Woblink, Legimi, Empik
papierowe wydanie: Woblink, Empik
audiobook: Woblink
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz